środa, 28 października 2009
kubus z prosiaczkiem
 Wróciłam ze spotkania kołderkowego  i mnie jakoś tak naszło na kwadraciki. Pobrałam zestawy na puchatkową kolekcję i tak mi się spodobały niektóre wzory , że zaraz się wzięłam do roboty. Wiem , wiem , mam pilniejsze sprawy do wyszywania i robienia , ale dzieciaki czekają , a mnie naszło i nic nie poradzę.


Do końca niewiele zostało  i bardzo przyjemnie i szybko się wyszywa :)  ...To mi przypomina , że miałam wysłać maila do Evy ...ups ...

przyniosłam od ramiarki ...
Z lekkim opóźnieniem przyniosłam w końcu do domu oprawione obrazy i tak mi się podobają ,że po prostu nie mogę się napatrzeć. Teraz pozostaje mi tylko poczekać na męża by wywiercił dziurki w ścianie na wkręty -  niestety już tylko taka ściana mi została , gdzie zwykłe gwoździe nie wchodzą  :(
Oto moje Afrykanki.

A tutaj w towarzystwie tulipanów wykonanych przez moja mamę -  bardzo mi się podobają :)

Trudno mi było zrobić dobre zdjęcia, więc jeszcze raz zbliżenie

Oraz sarny mojej mamy.

Dodam tylko , całą oprawę wybierałam ja - ślęczałam tam chyba ponad pół godziny , aż mi się Olga zaczęła buntować...Ale warto było . Jestem zadowolona ze swojego wyboru.  Do soboty tulipany mogą zdobić moja ścianę , potem jada do mamy ...Piękne są , ale ...  nijak nie pasują do mojej kolekcji ..:P

candy
Ostatnio opuszczałam wszystkie candy , bo straciłam nadzieje , że mogę cokolwiek w nich wygrać ...ale z dzisiejszym słonkiem nabrałam pozytywizmu i do kilku się pozgłaszałam :)
Wszystkie zamieszczone w tym wpisie zdjęcia zaczerpnęłam ze stron organizatorek Candy

W wyśnionym zaciszu można wygrać  m.in. ciekawa książkę  :)

W kasiowym kąciku z kolei do wygrania scrapowe skarby :)



08:27, fagusia , candy
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 26 października 2009
po kołderkowym spotkaniu
 To moje drugie spotkanie z dziewczynami z projektu  "  za jeden uśmiech"  i podobało mi się jeszcze bardziej niż na wiosnę :D Takie spotkania są naprawdę niesamowite -  bardzo miło i pożytecznie spędza się czas, a d tego w doborowym towarzystwie :)
 Bożenka przywitała nas baaardzo miłym akcentem  - każda z nas otrzymała pierniczka z własnym nickiem :D

Aż szkoda było jeść , ale tak pięknie pachniał....zaniosłam do domu i obdzieliłam męża i córkę -ja na diecie , więc tylko się nawąchałam piernika ile mogłam  :D Smakował im baaardzo :D
 Jestem tez niesamowicie  z siebie dumna , bo udało mi się dokończyć poduszkę z Kubusiem wykonanym przez  Alę b-ów .


Adudi cierpliwie doglądała postępów i pożyczyła maszynę do pikowania :)

I jeszcze tył robótki

Nabrałam motywacji by zrobić podobna poduchę dla mojej córki -  tylko muszę zaopatrzyć się w  ładne materiały :)
Już z niecierpliwością czekam na następne -  wiosenne spotkanie. :D
 

piątek, 23 października 2009
imbryczek i małe świateczne
Imbryczek już ukończony , choć na koniec strasznie marudnie mi szło ...

Ale udało się i już oba imbryczki są gotowe , by wyruszyć w dalsza drogę .
Nadeszła pora na przerywniki - wybrałam coś małego , prostego , by móc wyszywać i przemyśleć parę spraw. I tak powstały dwa małe motywy świąteczne.

Jeszcze nie wiem jak je wykorzystam- może na karteczki , a może na jakąś dekorację świąteczną ...poczekam na wenę.
A teraz muśże się zastanowić co jutro wziąć na spotkanie - oby nie zapomnieć najważniejszych rzeczy ...ni i jedzonko trzeba jakieś naszykować ....Pobudka mnie czeka wczesnym rankiem , bo o 9 mam już być na miejscu .


wtorek, 20 października 2009
kolejne miłe wyróznienie :)
 Po raz olejny zostałam miło wyróżniona :D tym razem przez Olenka_ja  i  kasmatkę
             
Naprawdę trudno mi wybrać 10 osób  " nominowanych " do wyróżnienia.... Przepraszam osoby wyróżniające mnie , za to , że u mnie ten łańcuszek wyróżnień się urywa. Nie znaczy to jednak , że nie doceniam tych wyróżnień :)  Bardzo mi miło:D Chciałabym , by wszystkie koleżanki , których blogi mam w zakładkach , tez poczuły sie wyróżnione przeze mnie :D

Imbryczki dwa i pamiatka
Uporałam się już z jednym imbryczkiem-  czajniczkiem.

Jestem też w trakcie drugiego .

Pamiątki ślubnej też troszkę przybyło.


Wyszywam jak w transie . To wszystko z niewyspania i zmęczenia. Olga nadal chora i na razie się nie poprawia. Chyba przejdę w końcu na antybiotyk...:( Mam nadzieje , że dziś w nocy będzie spokojniej spała -  wczoraj w sumie ledwie się przespałam , dzień tez nie lepszy , bo z kolei ona spała niewiele....Ach , trudno mi nawet wykrzesać dziś trochę entuzjazmu do tego wpisu -  sama w domu , bo mąż ma pogrzeb w rodzinie ...:( pozostaje nadzieja , że ta zła passa w końcu się skończy....
 Zupełnie bym zapomniała. W ten weekend spotkanie kołderkowych cioć w Warszawie , na które się wybieram -  w domu nie mam okazji ani warunków teraz , by wyciągnąć maszynę , może na spotkaniu w końcu uda mi się skończyć poduszkę która zaczęłam na spotkaniu wiosennym. 
Pozytywny akcent  ostatnich tygodni jest taki , , że od lipca pozbyłam się jakichś 18 kg.  Jeszcze sporo przede mną , ale w pół roku powinnam się uporać z nadmiarem siebie :D Cóż co za dużo to nie zdrowo -  w moim przypadku , dosłownie ....:)

niedziela, 18 października 2009
stare i nowe ...
Dziś różnorodnie, jedna nowa robótka i jedna już hmm, kilkuletnia , odkopana w skrzyni.
Mały nowy drobiazg , to imbryczek  z RR wyszywany na kanwie mamuski  .

Już się troszkę odzwyczaiłam od wyszywania na tak drobnej kanwie -  to chyba 18- ale za to bardzo szybko się wyszywa.
  Ale na razie odłożyłam ten imbryczek  bo zbliżająca się rocznica ślubu skłoniła mnie do odkurzenia prawie zapomnianej pracy.

Zaczęłam ja wyszywać na kanwie rustico 14, trzema nitkami muliny...teraz dokonałabym innego wyboru, na pewno na drobniejszej kanwie i trochę ciemniejszej. Jednak jak zaczynałam wyszywać te pamiątkę ślubu ( nie wiem już czy przed , czy po ślubie)  nie miałam jeszcze takiej wiedzy o wyszywaniu i akcesoriach , jak mam teraz :(

Basiu emigrantko  dziękuję serdecznie za wyróżnienie :)  niezmiernie mi miło.  Miło jest dostawać takie wyróżnienia , ale strasznie trudno wyróżnić kolejne osoby, więc niech każda osoba prowadząca blogi z moich zakładek czuje się wyróżniona :)


piątek, 16 października 2009
Świąteczne Anielice ukończone :)

Mało , że nie mam dziś weny do pisania , to niechcący wykasowałam sobie wpis :/ ...teraz muszę zacząć od nowa ....Nie lubię takich sytuacji , które uwielbiają się wprost kumulować :[
 Tak więc  , udało mi się skończyć Anielice i mogę nacieszyć nimi swoje oczy . Dziewczyny , które maja kompleksy z powodu nieładnego tyłu robótki- moje " tyły " też nie są piękne :)

Jednak sposobem na to jest podklejenie od spodu na przykład filcem.



Jeszcze jedno pamiątkowe zdjęcie :D

Kasmatko  Jeśli wyszywasz na zwykłej kanwie ozdoby , to myślę , że tez trzeba je podkleić od spodu , ale czymś co je usztywni. Obrazków , które będą oprawione w ramki , lub użyte jako aplikacje np. na poduszkach , nie podklejam niczym , bo nie ma takiej potrzeby-  i tak tył będzie dobrze zakryty i zabezpieczony :D


środa, 14 października 2009
Anielice dwie :)
Jak usłyszałam , że dziś maja być opady śniegu , nie spodziewałam się tak dużych opadów przez cały dzień ....Już po kilku  godzinkach krajobraz nie nastrajał do spacerów...

.... a że Olga zakatarzona , więc cały dzień przesiedziałyśmy w domu . W sumie tez sympatycznie nie było , bo przez pól dnia nie było prądu , a w związku z tym ciepłego jedzonka , ogrzewania ...na szczęście zdążyłam zrobić sobie kawusie  :D
Przy marnym oświetleniu dłubałam swoja Anielice w przerwach w zabawie , jak Olga spała.

Odkopałam tez inną Anielice , która zaczęłam w 2006 roku i nie wiedzieć czemu zostawiłam ja w takim stanie. 

Zapewne zabrakło mi mulinki , albo co.  W każdym bądź razie , już kilka razy chciałam ja skończyć  - jakoś tak zawsze przed świętami mi się włączało :P- ale nie mogłam znaleźć wzoru , który zaginął w dziwnych okolicznościach. Szukałam w gazetkach świątecznych i nic. Aż koleżanka otworzyła mi oczy i zajrzałam do kalendarza wydawanego przez "kran z robótkami"  i znalazłam!!:D Dziś wyhaftowałam brakujące fragmenty i pomęczyłam się z konturami.

Będzie jak znalazł na choinkę w tym roku . Mam zaczętą jeszcze jedna z tej serii, ale te kontury mnie chyba wykończą ....

poniedziałek, 12 października 2009
Anielica c.d.
 Na specjalne życzenie reali pokaże wam dziś tył Anielicy , którą wyszywam na plastikowej kanwie. Pewnie nie tylko reala ma taki dylemat , jeśli chodzi o plastikową kanwę - jak  taka ozdoba będzie wyglądać z tyłu.
Przód aniołka wygląda teraz tak :

A tył ..no cóż , wygląda tak jak i w innych pracach krzyżykowych :

Jeśli ozdoba będzie wisiała na ścianie , to nie będzie się obracała i nie będzie problemu ...dopóki jakiś zaciekawiony gość nie zajrzy jak to wygląda "od podszewki" ...Ja swojej Anielicy tak nie zostawię , ale tylko dlatego , by się nie zmechaciła i nie zaciągała.  Mam kawałek cienkiego białego filcu , którym podkleję od tyłu gotowy haft .

Jeśli obawiacie się tej lewej strony, możecie też podkleić jakimś kawałkiem świątecznej tkaniny lub wybrać wzór , który ma też lewa stronę, tzn. jest wzór na przód i na tył -  potem wystarczy zszyć oba wyszyte wzory razem. Chyba właśnie dlatego " kram z robótkami" wprowadził takie "podwójne" wzory :D
Dla niewtajemniczonych  powiem jeszcze tylko , że kanwę plastikowa można kupić w arkuszach 21x28 cm i jej gęstość odpowiada kanwie 14, czyli 55 krzyżyków na 10 cm .
Życzę miłego wyszywania ozdób świątecznych na plastikowej kanwie :D

sobota, 10 października 2009
Anielica
 Nabrałam ochoty na anielicę z wczorajszej gazetki i zaraz wzięłam się do roboty :D Fajnie mieć wszystkie potrzebne materiały pod ręką , jak najdzie ochota na jakiś niespodziewany hafcik :)
Anielice wyszywam na plastikowej kanwie , by tak jak proponuje w gazetce , udekorować nią dom na święta .

piątek, 09 października 2009
hmm..znowu gazetki :D
Wyjście do szewca zaowocowało tym m, że wróciłam do domu z naręczem gazetek . W każdej znalazłam coś co przykuło moja uwagę , a szydełkowe patchworki sprawiły , że mam ochotę znowu wrócić do tej techniki. Co prawda patchworków nie robiłam , ale  te z gazetki mnie po prostu zauroczyły.







Trochę cudów z papieru

I hafty...






postepy w haftach
tydzień nieobecności zaowocował ..niewielkimi postępami na moich dwóch haftach.

Jak widać słoń ma już kokardę pod szyja :)

Piesek doczekał się ..prawie całego nosa :p
Rzucam tak hasłami , ale zaraz obudzi mi się mała,  a ja się wybrałam na tydzień do rodziców , bez zasilacza do kompa , więc teraz po powrocie staram się nadrobić i obejrzeć wszystkie blogi, odpisać na maile , zrobić wpis ....uff..:D
Do tego w domku czekał na mnie nowy katalog haftów , na który tez trzeba znaleźć czas - zobaczyłam zaledwie parę stron , ale już mi się spodobały nowe obrazki :D



W samą porę -  córka już mnie woła z pokoju :D ..
.


piątek, 02 października 2009
misz - masz krzyżykowy ...
Ostatnio wszystko robię w pośpiechu i w związku z tym nawet nie miałam czasu zastanowić się co będę wyszywała dalej, po Afrykankach ...Wzięłam więc to co miałam pod ręką - w domu haftowałam słonika, którego kiedyś porzuciłam  na tym etapie.

Bardzo szybko się go wyszywa przy telewizorku, bo jest niewiele kolorów i w sumie sunie się krzyżykami w jedna i w druga stronę , prawie bez zastanowienia :D

Wczoraj w pracy natomiast wyszywałam Indiankę z haskim która przyciąga mnie jak magnez i tym sposobem pies doczekał się następnego oka :)
Dla przypomnienia zdjęcie z którego miejsca teraz startowałam.

Oraz  to co udało mi się wczoraj wyszyć .


moje pierwsze pergamano
Trochę zaległości ,bo praca właściwie jest z środy ( z 30 września) i w sumie nadal nie jest skończona i chyba tak pozostanie...
 Wzięłam się za swoje pierwsze pergamano podczas gdy córka spała- myślałam , że to dość proste i szybko się uwinę  ;/
rozłożyłam więc tymczasowy warsztat na stole...

...I zaczęłam odrysowywać , tłoczyć cieniować i kolorować mój obrazek ..


 Efekt  wyszedł mi bardzo mizerny -  naprawdę z daleko wygląda o wiele korzystniej niż z bliska :/ . w między czasie obudziła mi się córka, więc próbowałam na szybko skończyć , a jak się nie dało to odsunęłam na bok by skończyć popołudniu...no i skończyłam , myląc się przy okazji i już zupełnie bez entuzjazmu spojrzałam na swoje dzieło ...:(

Pewnie jeszcze kiedyś do tego wrócę i jak poćwiczę , to będę  mogła wysłać taka kartkę na święta do rodziny :D

wtorek, 29 września 2009
Afrykanki dwie :D
Nareszcie udało mi się skończyć Afrykankę :)

A tak prezentują się obie piękności :)


Strasznie ciesze się , że udało mi się je skończyć :D...Ale teraz jestem już zbyt śpiąca by cokolwiek więcej pisać :)..Odkąd jestem na Protalu  oczy zamykają mi się same już przed 22 :P
Miłej nocki .
poniedziałek, 28 września 2009
Afrykanka prawie finiszuje ....i nowy dictonary :)
Dziś zastałam w skrzynce przesyłkę z Anglii - naprawdę szybko przychodzą od nich zamawiane towary :) A w przesyłce był nowy zestaw "dictionary of robins" któremu nie mogła się oprzeć ..i małe "coś "   na wymianę forumową , więc nie pokaże :P


A Afrykanka niestety nie wyrobiłam się do zaplanowanego terminu, czyli dzisiaj, ale już prawie koniec :)

piątek, 25 września 2009
Afrykanka - prawie koniec :)
Praca nad Afrykanką przybiega miło i szybko :D Jeszcze  "parę " krzyżyków -  myślę , że do poniedziałku powinnam się wyrobić -  i zacznę ..no właśnie , co ? Albo wrócę do Indianki i jej psa...albo sobie zacznę Indianina do Indianki , która już mam ;)...Lub tez wyszyję mapę Afryki moim Afrykankom, co by nie tęskniły za ojczyzną  :) ..tylko nie wiem czy pasuje :/


Kupiłam sobie ten zestaw na wystawie w tym roku .
A  może po prostu powinnam się wziąć za karteczki świąteczne , które obiecałam sobie zacząć już we wrześniu robić 
(a tu już wrzesień się kończy !!) , lub prace na dwie wymianki forumowe - nie mogłam się powstrzymać  :D


Wiem , wiem ....koniki cieszą się u was dużą uwaga i powinnam w sumie je skończyć ale ...zastanowię się :) Wasze zachęty sprawiły , że postanowiłam na razie nie chować ich do szuflady :D
wtorek, 22 września 2009
zmagania z krzyżykami
Męczę się z jednym wzorem i nie daje rady  normalnie .....

Niby maleństwo a schodzi a skończyć go nie można...Do tej pory wyszywała go moja mama - to był prezent ode mnie, który koleżanka mi na e_bayu kupowała...Teraz wiem , że to niewypał. Pierwszy raz kupowałam zestaw Dimensions i chyba już się nie skusze :/ Wiem , że dużo koleżanek chwali sobie te wzory , ale mnie wykańczają krzyżyki i półkrzyki jedna , dwoma , trzema nitkami , potem te mieszane kontury..!! Jak dla mnie za dużo komplikacji jak na tak mały obrazeczek (20x10 cm ). No cóż , moja mama ma krótszy staż w wyszywaniu , więc się podjęłam wyzwania - kiedyś się uda skończyć. Dopinguje mnie dodatkowo to , że to nie dla mnie , bo inaczej wylądował by obrazek w szufladzie :D
Wracam za to tym bardziej chętnie , choć na krótko , do mojej Afrykanki. W takim stanie wróciła znad morza ..

A tak wygląda teraz.

Pięknie będą wyglądały razem na ścianie ....Tylko ....zanim zawisną chce im wyszyć mapę Afryki , więc pewnie jeszcze poczekają na ramy ....
 Kusi mnie bardzo pergamano , i decu na tkaninie. Wszystko już mam , tylko usiąść i robić....ale chyba po nocach.Gdybym chociaż miała taki swój pokoik-pracownie, w której mogłam bym sobie wszystko porozkładać i  robić kiedy bym miała na to ochotę , bez ciągłego chowania i wyciągania ....Marzenia ...

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30